Autor: Mary Burton
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 416
Dave Sherman rozmontowywuje stodołę w której trafia na przerażające znalezisko. Znajduje tam bowiem czerwony plecak z kośćmi.
Mike Nevada po piętnastu latach kończy pracować w FBI i zostaje wybrany na stanowisko szeryfa okręgowego. Okazuje się, że kości należą do zaginionej piętnaście lat temu Tobi Elizabeth Turner, uczennicy liceum. Dziewczyna zniknęła wtedy bez śladu. Zostaje wznowione śledztwo i szybko wychodzi na jaw, że napaści na młode kobiety było znacznie więcej.
Agentka Macy Crow od pięciu miesięcy zmaga się z nocnymi koszmarami i uciążliwym bólem po potrąceniu przez samochód. Uciekła śmierci sprzed nosa a teraz wróciła do pracy w zespole profilerów. Na swoim koncie ma wiele rozwiązanych śledztw. Zawsze bierze na siebie ryzyko. Kocha swoją pracę. Nie daje za wygraną i nie odpuszcza. Potrafi zauważyć drobne szczegóły i nieoczywiste powiązania. Ta kobieta to prawdziwa wojowniczka. Macy zostaje poproszona o wsparcie. Ma pięć dni na rozwiązanie sprawy.
Ofiary łączy wiele czynników. Stawka tego śledztwa jest bardzo wysoka. Trzy gwałty, jedno morderstwo, zaginięcie dwóch dziewczyn... Tymczasem znika kolejna dziewczyna...
Morderca żywi się strachem. To czyste zło w ludzkiej postaci. Działa ostrożnie i wodzi za nos organy ścigania. Starannie dobiera swoje ofiary. Niczym złowieszczy cień z czerwonym sznurem w ręku, który w każdej chwili może pochłonąć.
Macy i Mike mają przed sobą trudne zadanie. W tak małej społeczności ludzie nie chcą współpracować. Stanowią jednak zgrany zespół i nie z takimi sprawami dawali już sobie radę. Bardzo polubiłam główną bohaterkę. To twarda, stanowcza kobieta, bardzo inteligentna. Skrzywdzona przez wypadek, po którym ciężko jej wrócić do dawnej sprawności. Nie poddaje się jednak. Walczy sama ze sobą i z zagmatwanym śledztwem z jakim przyszło jej się zmierzyć. Autorka świetnie wykreowała bohaterów.
Bardzo podobała mi się ta książka. Czyta się ją niezwykle lekko. Zagmatwane śledztwo wciąga tak bardzo, że zanim się zorientowałam to zostało mi już tylko kilka rozdziałów do końca. "Jeden krok przed śmiercią" to bardzo dobrze skonstruowany thriller. Znajdziemy w nim zagadkę z przeszłości, która do tej pory nie została rozwikłana. Rozdziały w których do głosu dochodził morderca przyprawiały mnie o dreszcz przerażenia. Poznajemy to co siedzi w jego głowie, każdy kolejny krok, to co nim kieruje. Straszny z niego człowiek. Akcja szybko przyspiesza i potrafi zaskoczyć. Wiele niewiadomych buduje napięcie i ogromną ciekawość. Jednak gdy odkryjecie już całą prawdę będziecie żałować, że musicie rozstać się z bohaterami. Gorąco polecam!
Moja ocena: 9/10
Dziękuję Wydawnictwu Muza za możliwość zrecenzowania tej książki.





